Sprowadzanie tropików do Europy, czyli absurdy na miarę XIX wieku

Sprowadzanie tropików do Europy, czyli absurdy na miarę XIX wieku
Źródło: connexionfrance.com

W niedużej gminie na północy Francji ma powstać największa na świecie szklarnia. Ten wielomilionowy projekt, zaskakująco przypomina pewien trend, który liczyliśmy, że wymarł już lata temu.

W niedużej miejscowości Rang-du-Fliers, na samej północy Francji, powstanie największa w historii ludzkości jednokopułowa szklarnia. Wart €72mln (ok. 330,5 mln zł.) projekt o nazwie Tropicalia ma ruszać z budową w tym roku.

W planach architektów z grupy Coldefy jest szklarnia obejmująca powierzchnie 20 000m². Pod plastikową kopułą mają znaleźć nowy dom tropikalne gatunki roślin, ryb, motyli, ptaków i żółwi. Utrzymana w temperaturze 28°C przestrzeń, wypełniona zostanie egzotycznymi kwiatami, stawami i wodospadami. Las tropikalny w miasteczku położonym na podobnej wysokości geograficznej co Kraków. Co może się nie udać?

Resztę artykułu znajdziesz pod postem.

Ten absurdalny plan skrytykowało już prawie 40 organizacji działających na rzecz klimatu m. in. Greenpeace czy Extinction Rebellion. Koszty ekologiczne tego projektu są bowiem ogromne.

Plastikowa konstrukcja zasiedlona przez tysiące reprezentantów fauny i flory z innego krańca świata. Przesiedlenie tropikalnych roślin i zwierząt samolotami do północnej Francji. Miliony wydane na pomnik ludzkiej pychy. A wszystko w dobie kryzysu klimatycznego.

Ten scenariusz w przerażający sposób przypomina działania XIXwiecznych Towarzystw Aklimatyzacyjnych. Te grupy zrzeszały najbogatszych mieszkańców Europy i Ameryki Północnej, a ich celem było sprowadzenie gatunków do miejsc, w których nie były wcześniej spotykane. Prawdopodobnie najsłynniejszym przedsięwzięciem jednego z Towarzystw Aklimatyzacyjnych, było sprowadzenie do Nowego Yorku wszystkich gatunków obecnych w sztukach Szekspira.

Choć większość z przeniesionych tam gatunków bardzo szybko wymarła, jeden przerósł wszelkie oczekiwania członków Towarzystwa, z Eugene Schieffelinem na czele. Wypuszczone przez nich pary szpaków szybko wygryzły nowojorską konkurencję, a ich populacja rosła z roku na rok w geometrycznym tempie. Dzisiaj wynosi ona ponad 120 mln osobników, latających w półtora milionowych stadach. Są jednym z najbardziej szkodliwych, a przez to znienawidzonych gatunków w Ameryce Północnej.

Zakładam, że twórcy Tropicalii nie znają tej opowieści. A szkoda, bo jej morał jest naprawdę pouczający. Choć sami nazywają szklarnie „bańką harmonii”, póki co przyniosła ona jedynie protesty mieszkańców i grup klimatycznych. Mimo głosów sprzeciwu budowa ma ruszyć w tym roku, a prace planowo zostaną zakończone w 2023.