Parlament UE: odpowiedź na „Strefy wolne od LGBT” i obrona polskich mediów

Parlament UE: odpowiedź na „Strefy wolne od LGBT” i obrona mediów w Polsce

Parlament Europejski nie spuszcza oka z Polski. Tylko na wczorajszej sesji podniesione zostały kwestię „Stref wolnych od LGBT” i zamachu na wolność polskich mediów. Reakcja UE, choć deklaratywna, może przynieść realne skutki.

Unia Europejska została ogłoszona „Strefą wolności osób LGBTQI”. Jest to w oczywisty sposób odpowiedź na powstanie ponad 100 „Stref wolnych od LGBT” w Polsce. Rezolucję przyjęto większością 492 do 141 głosów.

Resztę artykułu znajdziesz pod postem.

Parlament zaznaczył jednak, że nie piętnuje jedynie powstawania takich stref, lecz całokształt dyskryminacji i ataków, w szczególności nasilającą się mowę nienawiści ze strony władz publicznych, wybranych urzędników (w tym obecnego prezydenta) oraz prorządowych mediów.

Z przełomową deklaracją nie zgadzali się jednak polscy parlamentarzyści. Szczególnie szokujące okazały się wypowiedzi prof. Ryszarda Legutko. Współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów porównał walkę o prawa osób LGBTQI z bolszewicką rewolucją seksualną. Teraz przychodzą ci nowi bolszewicy i mówią, że nie ma kobiet i mężczyzn. Tak naprawdę to mamy ileś genderów, musimy się otworzyć, niech będzie kilkadziesiąt genderów. Wprowadzenie tego musi być poprzedzone przez zniszczenie tego, co zbudowaliśmy, rodziny, kultury i języka. – powiedział Legutka w wywiadzie dla TVP.

Resztę artykułu znajdziesz pod filmem.

Rezolucja UE zwraca również uwagę na sytuację na Węgrzech. Tam byliśmy świadkami powstawania analogicznych stref zakazujących „rozpowszechniania i promowania propagandy LGBTIQ”, dodatkowo wspieranych zmianami w węgierskiej konstytucji.

Parlamentarzyści wzywają Komisję Europejską, by nie poprzestała na odrzuceniu wniosków o przyznanie polskim miastom dotacji z programu „Partnerstwa miast”. Nawołują do wykorzystania kolejnych narzędzi przeciwdziałania łamaniu praw obywatelskich.

W dniu przyjęcia rezolucji, Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło projekt ustawy zakazującej adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Minister Ziobro skomentował przy tej okazji działania Europarlamentu, mówiąc o „Elitach brukselskich”, które za wszelką cenę chcą narzucić Polsce ideologiczną agendę lewicową, skrajnie liberalną, LGBT, forsując rozwiązania, które są de facto dyskryminujące dla ogromnej większości Polaków.

Resztę artykułu znajdziesz pod postem.

Dyskryminowanie osób LGBTQI, nie pozostało jednak jedynym zarzutem, który mogliśmy usłyszeć wczoraj z Brukseli. Europarlamentarzyści wyrazili również swój niepokój sytuacją mediów w Polsce.

W tej sprawie na ławie oskarżonych ponownie spotkaliśmy się z Węgrami. W debacie parlamentarnej przytoczono nie tylko polski atak na wolność mediów w postaci podatku reklamowego. Pojawiło się w niej również wstrzymanie koncesji węgierskiej stacji radiowej Klubrádió.

Nic dziwnego, że nasz rząd i węgierski są przez Parlament wymieniane jednym tchem. Już w 2016 roku, w trakcie debaty między Wiktorem Orbanem a Jarosławem Kaczyńskim, premier Węgier zapowiedział przeprowadzenie wraz z Polską kontrrewolucji kulturalnej.