Lody Ekipy wierzchołkiem góry lodowej – jak youtuberzy kształtują młode pokolenie

Lody Ekipy wierzchołkiem góry lodowej – jak youtuberzy kształtują młode pokolenie

Poruszając temat młodego, polskiego, komercyjnego YouTube’a, czuję się dziwnie. Dla osoby niezaangażowanej jako widz, twórca, ani spekulant, bo cała ta sytuacja już od pewnego czasu ma też wymiar giełdowy, obcowanie z nim przypomina podwórkowe badania antropologiczne. Zjawiska, którym się przyglądamy, dzieją się tuż pod naszym nosem, dotyczą naszych młodszych koleżanek i członków rodziny, a my mamy poczucie obcowania z zupełnie obcą kulturą piszę to jako dwudziestoczterolatek, który o wszystkim słyszał z vlogów Vogule Poland i opowieści znajomych, zainteresowanych co bardziej młodzieżowymi treściami.

Mówimy o tym, że młodzież lubi szybki hajs i sławę, ale jak ma nie lubić, skoro ich rodzice – powtórzę – sprzedają nadwyżki lodów za niebotyczne stawki. Nie wypada chyba narzekać na swoje dzieci. Są po prostu takie jak my.

Nie mówię, że to, co się wydarzyło z zastosowaniem Friza i Ekipy w marketingu, to jest coś złego, ale przekaz jest kontrowersyjny.

Ale się sprzedaje. Za chwilę będziemy mieli Ekipę 2, 3 i 4.

Nie zdziwiłbym się. Dla młodego pokolenia taka forma marketingu jest bardziej autentyczna. Zraziło się konwencjonalną reklamą, ona już nie działa. Bezpośredni kontakt – budowanie relacji społeczności – to jest siła takich działań.

To cytat z wywiadu Krystyny Romanowskiej z medioznawcą, dr. Krzysztofem Kuźmiczem, opublikowanego w pierwszomajowym numerze Wysokich Obcasów. Te kilka zdań porusza wiele wątków, z których jeden szczególnie przykuł moją uwagę. Za chwilę będziemy mieli Ekipę 2, 3 i 4 przewiduje Romanowska. Niezbyt trafnie – przecież konkurenci i naśladowcy Ekipy Friza działają już od dłuższego czasu. Nie szukając daleko w zeszłym tygodniu jednym z gorętszych tematów podejmowanych przez media był wyciek erotycznych nagrań youtuberki Natsu. Ta jest nikim innym, jak odpowiedniczką Friza liderką Teamu X, a konkretnie jego drugiej odsłony (Team X2). Wobec tego Katarzyna Romanowska nie popełniła błędu, mówiąc o nieistniejących Ekipach 2, 3 i 4 ale z jej wypowiedzi wynika, że nie miała świadomości istnienia grup naśladujących dom Friza.

Czy genealogia grup tworzących internetowe reality show jest na tyle istotna, by szeroko opisywać ją w magazynach opinii? Nie. I tak, ale tylko w precyzyjnie nakreślonym kontekście.

Przytaczany na początku wywiad można znaleźć w dziale “WO” o nazwie “Być rodzicem”. Dodatkowo opatrzono go tagiem “Nastolatek” (można spytać, czemu tag jest w liczbie pojedynczej rodzaju męskiego, kiedy mowa o magazynie feministycznym, ale zostawmy to na inną okazję). Lead nad wywiadem brzmi: Dzieciaki rzuciły się na lody Ekipa, a do rodziców dotarło, że nie mają pojęcia, w czym nurzają się ich pociechy. Średni wiek rodzica osoby nastoletniej można z przybliżeniem określić na 40-50 lat ten wiek jest jednak znacznie powyżej progu, po przekroczeniu którego wpada się do grupy, dla której Friz i Ekipa stanowią tajemnicę.

W gęstej sieci mediów tworzących treści dla młodych odbiorców ciężko się odnaleźć już wkrótce po przekroczeniu kolejnych granic wiekowych, zwykle określanych przez ukończenie danej szkoły. Wie o tym każdy, kto ma odpowiednio młodsze rodzeństwo, czy kuzynostwo. Wobec tego brak rozpoznawalności członków Ekipy i jej podobnych projektów nie powinien dziwić – gdyby nie pewne okoliczności. Pierwsza z nich to rekordy bite przez twórców na polskim YouTube, który jako całość przyciąga już odbiorców w każdym wieku.

Klip “3KIPA” pobił rekord dynamiki przyrostu wyświetleń na polskim YouTube. W ciągu doby od publikacji obejrzało go 3,7 miliona osób (teraz 54 miliony stan na 15 maja). Poprzedni rekord przez 6,5 roku należał do psa-pająka Sylwestra Wardęgi.

Serwis Wirtualnemedia.pl informację opatrzył komentarzem: różnica między wideo polega na tym, że „3kipa” to klip muzyczny, dlatego nie można porównywać go 1:1 do materiałów sprzed lat, takich jak np. “Pies Pająk”. […] Utwory muzyczne odtwarzane są kilka, a nawet kilkanaście razy przez tego samego użytkownika, dlatego liczba unikalnych użytkowników w porównaniu do wyświetleń często stanowi mniej niż 30-50 proc.

To, jak liczba unikalnych użytkowników, oraz samych wyświetleń, wpływa na zysk płynący z takich materiałów, pozostaje kwestią dogłębnej analizy algorytmów YouTube. Warto jednak wiedzieć, że wszystkie treści tworzone i publikowane przez Ekipę, podobnie jak sama koncepcja formatu, są efektem długotrwałej strategii biznesowej. Friz swoją karierę rozpoczął w 2016 roku w klasyczny dla Youtube’a sposób od komentowania gier wideo. Zajmował się Pokemon Go i Minecraftem z doboru tytułów można wywnioskować grupę wiekową, do której te treści miały docierać. Ekipę stworzył w 2018, inspirując się m.in. twórczością Logana Paula. Pod koniec 2020 był już zapraszany do mainstreamowych, konwencjonalnych mediów w tym programu Kuby Wojewódzkiego w których dawał do zrozumienia, że zarobione dotąd pieniądze wystarczyłyby mu na resztę życia spędzoną w wygodzie.

Cóż, pogratulować, ale co z tego wynika? Odpowiedź może znajdować się na początku tekstu, dotyczącej nieletniej młodzieży jako chlebodawców Ekipy. O ile kwestie kierowania do dziecięcego odbiorcy reklam treści mających cele wyłącznie komercyjne są ściśle określone prawnie, o tyle prawna regulacja promowania określonego stylu życia przez internetowych twórców jest wyzwaniem, którego w Polsce nikt chyba jeszcze na serio nie podjął. Choć wzrok opinii publicznej powoli zmierza w tym kierunku, co pokazała niedawno głośna sprawa aresztowania Kamerzysty youtubera posługującego się w swoich materiałach przemocą, podejrzanego o wykorzystanie na wizji osoby niepełnosprawnej umysłowo.

W tej chwili dorosła część społeczeństwa słyszy o twórcach kształtujących młode umysły tylko przy specjalnych okazjach, jak wspomniane aresztowanie, czy lody Koral z logo Ekipy, po które ustawiały się kolejki, a których opakowania osiągały na aukcjach internetowych ceny liczone w tysiącach. Tymczasem dzieci chłoną te treści w wielkich ilościach. W styczniu Ipsos przeprowadził badania dla Google, według których 89% dzieci w wieku 7-15 lat spędza w internecie średnio 3-4 godziny dziennie (o 1,5 godziny więcej, niż w 2018), a co trzeci rodzic uważa, że kontrolowanie czasu i aktywności dzieci w internecie jest trudniejsze, niż przed pandemią. Tylko co piąty pozwala dziecku korzystać z sieci wyłącznie w swojej obecności. Z dobrych wiadomości 45% rodziców sugeruje swoim dzieciom wartościowe strony WWW.

W debacie publicznej wiele mówi się o polaryzacji, bańkach, i osamotnieniu. Trudno jednak zdać sobie sprawę, że podziały i brak zrozumienia nie przebiegają tylko wzdłuż różnic ekonomicznych i światopoglądowych, ale też wiekowych często względnie niewielkich. Warto o tym pamiętać – w przeciwieństwie do takiego na przykład ministra Czarnka. Podczas konferencji w sprawie luzowania obostrzeń wszystko, co miał do powiedzenia tysiącom uczniów obawiających się powrotu do szkół to “take it easy”. Jeśli w ten sposób będziemy rozmawiać z rzeszą ludzi, którzy na Youtube i TikToku budują swój system wartości, to rozpoczynający się konflikt pokoleniowy może być wyjątkowo ostry.

Tekst: Janek Zagdański