K2 pierwszy raz w historii zdobyte zimą

K2 pierwszy raz w historii zdobyte zimą

16 stycznia grupa nepalskich himalaistów weszła na ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik. Dziesięcioosobowa wyprawa składająca się z Szerpów, razem postawiła nogę na szczycie równo o godzinie 17.00 (13.00 czasu polskiego).

Wcześniej zespół informował, że zamierza zatrzymać się 10 metrów od szczytu, aby dokonać historycznego czynu wspólnie. Ekspedycją kierował Mingma Sherpa.

Już w piątek przekazano informacje o dotarciu na wysokość 7800 m, co już stanowiło nowy rekord w zimowym wejściu na tę górę. Atak szczytowy rozpoczął się o godzinie 1.00 (w Polsce godzina 21.00).

Rano ekspedycja poinformowała o minięciu jednego z najniebezpieczniejszych miejsc w drodze na wierzchołek, czyli Bottleneck. Jest to wąskie gardło na Żebrze Abruzziego. Według portalu AdventureStats, 13 z 14 ostatnich ofiar śmiertelnych w drodze na K2 zginęło właśnie w tym miejscu. Jednak grupa Nepalczyków poradziła sobie z nim bez problemu. Szczyt zdobyto tuż przed zachodem słońca, co oznacza, że zdobywcy będą schodzić w ciemności. 

Wydarzenie budzi kontrowersje w środowisku himalaistów, ze względu na to, że Szerpowie mieli zdobyć szczyt z butlami tlenowymi. Dzieje się tak, ze względu na to, że osoby używające ich, ponoszą znacznie mniejszy wysiłek. Mówi się o obniżeniu poziomu wspinaczki nawet o 2000 m. Jest to ogromna różnica, z tego powodu ten temat budzi aż takie emocje.

Wcześniejszy rekord wysokości należał do Polaków. Netia K2 Expedition pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego dotarła na wysokość 7650 metrów.



Tekst: Filip Grzesik