HMLTD z pierwszym programowalnym utworem w formacie NFT

HMLTD z pierwszym programowalnym utworem w formacie NFT

Londyńska grupa ujawniła projekt, nad którym pracowała przez ostatnie miesiące. Leaving to jeden z pierwszych na świecie w pełni programowalnych utworów w formie NFT. Poszczególne elementy kompozycji będzie można wylicytować na aukcji na portalu Async już 26 kwietnia. 

Emocjonujący i wzbudzający ostatnio wiele kontrowersji rynek NFT (ang. non-fungible token), otwiera się na coraz to nowe formy zdigitalizowanej sztuki. Niezbywalne tokeny stanowią obecnie gratkę dla kolekcjonerów, którzy za odpowiednio wysokie sumy mogą niejako wykupić oryginał pracy artystycznej na własność. Towarzyszący aukcjom ferwor oraz proces spekulacyjny dodatkowo podkręcają atmosferę wokół krypto-sztuki, a grono osób zainteresowanych potencjalnie dużymi zyskami stale się zwiększa.

Najnowszą z form wykorzystania NFT ma być możliwość tworzenia muzyki w niespotykany dotąd sposób – oddanie procesu twórczego w ręce słuchacza, odpowiedzialnego za ostateczny kształt danej kompozycji. Kolektywne działanie osób posiadających poszczególne ścieżki dźwiękowe utworu, ma być procesem ciągłej zmiany, a także pozwalać na diametralne alteracje w obrębie dzieła za pośrednictwem jednego kliknięcia. Tak definiowana kreacja ma w pewnym stopniu zwalniać pierwotnego twórcę z odpowiedzialności za utwór, w chwili sprzedania jego elementów na aukcji.

Jednym z założeń zastosowania NFT w przemyśle muzycznym jest również umożliwienie artystom bardziej wymiernego zarobku. Transparentność i bezpieczeństwo transakcji gwarantować ma z kolei standardowo stosowany w przypadku kryptowalut system blockchain. Ten jasno określa prawa do poszczególnych elementów oraz zapewnia jawność określonych danych w obrębie jednego dzieła.

Wszystkimi cechami muzyki w postaci tokenów ma charakteryzować się utwór HMLTD. Przez prawie pół roku zespół eksperymentował z nowymi sposobami na opowiadanie historii. Leaving jest polifoniczną narracją o skomplikowanych relacjach wewnątrz miłosnego trójkąta. Złożony wymiar opowieści leży bezpośrednio w strukturze samego utworu, który przy każdej zmianie przedstawiać ma zgoła inną wersję wydarzeń. To od posiadaczy poszczególnych partii zależy, która z osób ucierpi najbardziej i zostanie pozostawiona sama sobie.

Oczywiście, warstwa liryczna to nie jedyna programowalna część dzieła. Oprócz partii wokalnych, za ostateczny kształt kompozycji odpowiada 5 kolejnych elementów – gitara, akordy, bass, perkusja oraz efekty specjalne. Każda z warstw należeć może do innego właściciela, który w obrębie danego segmentu wybiera jego obecnie aktywną wersję lub wyłącza go całkowicie. Obowiązujący wariant wpływa z kolei na wybory pozostałych użytkowników, co ostatecznie definiuje całość dzieła.

Leaving ma umożliwiać w teorii stworzenie aż 6400 odmiennych kompozycji, w stylistycznym przekroju od country, przez punk rock, aż  do dubstepu. Tak śmiałe połączenia to znak rozpoznawczy HMLTD, którzy znani są z nieoczywistych fuzji gatunkowych, zamkniętych w postaci jednej ścieżki dźwiękowej. Co ciekawe, każda zmiana oryginalnego pliku muzycznego wpływa dodatkowo na okładkę utworu.

Według członków zespołu, NFT pozwoliło im na większą swobodę twórczą. Przy okazji projektu mogli zawrzeć wszystkie wersje jednego kawałka, nie będąc zmuszeni chodzić na  kompromisy wewnątrz grupy. Muzycy zwracają także uwagę na istotna cechę NFT. Umożliwiają one zaangażowanie odbiorcy w niepowtarzalny proces tworzenia dzieła muzycznego, niedostępny dla słuchacza obcującego ze sztuką w innej formie.

Przyszłość Leaving leży w rękach inwestorów. Z pewnością, w tak złożonym procesie twórczym wiele wariantów utworu pozostanie na zawsze nieodkrytych. Co więcej, mając dostęp do wszystkich ścieżek, w najgorszym wypadku właściciele mogliby pokusić się nawet o usunięcie kompozycji w całości. W pewnym sensie zniweczyliby zatem wielomiesięczną pracę zespołu. Pozostaje zatem obserwować, jak potoczą się losy nowego projektu londyńskiej grupy, a także w jakim kierunku rozwinie się na nowo definiowana muzyka cyfrowa.

Tekst: Kajetan Chabin