Grimes to za dużo dla Polaków

Grimes to za dużo dla Polaków
Źródło: Jordan Uhl on Flikr

Kanadyjska artystka Claire Boucher, znana jako Grimes, pojawiła się na nagłówkach polskich serwisów internetowych. To jej ostatnia aktywności na Instagramie tak sprowokowała media. Skąd aż tak agresywne komentarze?

Grimes dzieli się ze światem swoją twórczością już od kilkunastu lat. Pierwsze dokonania publikowała w serwisie MySpace już w 2007 roku. W 2010 wydała swój pierwszy album. Debiut muzyczny artystki, zatytułowany Geidi Primes, ukazał się jedynie na kasetach.

Choć znana jest głównie jako piosenkarka, nie przesadzę nazywając Grimes artystką totalną. Zajmowała się w swojej karierze rysunkiem, grafiką, modą, jest również autorką swoich teledysków. Wielozadaniowa i niemożliwa do skategoryzowania idealistka, nie bała się oskarżać branży o seksizm.

Znając Grimes jako przełomową artystkę, która wyznacza ścieżki przyszłym pokoleniom twórców, nie mogę przejść bez słowa obok takich nagłówków jak Obyczajowy skandal wokół „Cyberpunka”. Bohaterką partnerka Elona Muska, albo Nago promuje Cyberpunka. Kim jest partnerka Elona Muska?

Związek tak bardzo wystrzegającej się klasyfikacji artystki, z drugą najbogatszą osobą świata, musi być ogromnym wyzwaniem. Przez wielu zaczęła być traktowana jedynie jako klejnot kolekcji miliardera. Tak też została sklasyfikowana przez media w Polsce.

To jednak aktywność na Instagramie Grimes, tak podniosła ciśnienie polskim publicystom. W jednym z ostatnich postów, artystka pozuje nago ze swoją przyjaciółką, prezentując stworzony przez siebie body-art. W opisie wyraziła swoje podekscytowanie nadchodzącą premierą gdy Cyberpunk 2077.

Reakcja polskich mediów jest równie oburzająca, co przewidywalna. Grimes została sprowadzona do swojego ciała i roli partnerki Muska. Te uprzedmiotawiające, szowinistyczne komentarze, nie obyły się nawet bez naśmiewania się z imienia dziecka artystki. To, choć kontrowersyjne, nie powinno być przedmiotem uwłaczających tekstów w przestrzeni publicznej. Imię X Æ A-XII, nadane potomkowi Grimes i Muska, jest nie tylko jedyne w swoim rodzaju, ale, jak zaznacza sama artystka, jest również neutralne płciowo.

I tu dochodzimy do sedna problemu. Post, który widzicie powyżej, został ogłoszony skandalem obyczajowym. Ponownie – choć absurdalne, to boleśnie przewidywalne.

Cytując prof. Zbigniewa Izdebskiego – w Polsce w ogóle nie było rewolucji seksualnej. Polacy zatrzymali się na publikacjach Wisłockiej z lat 70. Dlatego tak szokująca jest dla nas Grimes na Instagramie, dlatego Netflix postrzegany jest jako apokalipsa spełniona, a ramy przestrzeni do dyskusji o prawie aborcyjnym wyznacza Biblia.

Jako naród za długo pozostawaliśmy w tyle na płaszczyźnie obyczaju. Ugrzęźliśmy w naszej wierze, tradycji i przeszłości naszego kraju. Wszystkie te wartości muszą mieć swoje miejsce w życiu społeczeństwa, nie mogą jednak dyktować warunków obyczajowości.

Pisząc w tym tekście o Polsce i Polakach dokonałem daleko idącej generalizacji, czego jestem świadomy. W naszym kraju wiele osób walczy z paraliżem poglądów. Za przykład niech posłuży inicjatywa Sexed.pl. Wolę zmiany widzieliśmy również w zeszłym miesiącu na ulicach, pod hasłem Strajku Kobiet.

Obawiam się jednak, że nic się nie zmieni, póki nie wprowadzimy pewnych standardów do przestrzeni publicznej. By dokonać choćby najmniejszej zmiany w narracji mediów, tak by przestała być stygmatyzująca, dyskryminująca i zwyczajnie krzywdząca, musimy aktywnie ubiegać się o reformę.