Elon Musk planuje kolonizację Marsa w 2026

Elon Musk planuje kolonizację Marsa w 2026
Źródło: Wikipedia Commons

Właściciel technologicznego imperium, ze składowymi w postaci Tesli i SpaceX, zapowiada podbój kosmosu. Elon Musk już lata temu złożył sobie obietnice, która choć wczoraj była zwykłym szaleństwem, dzisiaj staje się prawdopodobnym scenariuszem. Czy człowiek zamieszka na Marsie w przeciągu najbliższych 6 lat?

Zwykliśmy mówić, że 2020 obrócił życia nas wszystkich do góry nogami. Jednak zmiany, których doświadczyliśmy, nie są nawet promilem tego co wydarzyło się u Elona Muska. W maju, urodził mu się syn, którego wraz z piosenkarką Grimes nazwali X Æ A-XII. Zaledwie dwa miesiące temu jego statek kosmiczny wyruszył na międzynarodową stację kosmiczną. Niedawno został też ogłoszony drugim najbogatszym człowiekiem na świecie.

Właściciel Tesli i SpaceX nie zamierza jednak zwalniać tempa. W wywiadzie dla CNBC odnowił śluby dotyczące lądowania na Marsie. Tak jak zapowiedział w 2016 roku – ludzkość stanie na powierzchni czerwonej planety już w 2026, a przy odrobinie szczęścia nawet wcześniej.

Chcemy tam wysłać pojazd bezzałogowy już za 2 lata. – powiedział w wywiadzie Musk. Entuzjazm miliardera podziela również HBO. Koncern zapowiedział powstanie miniserialu zatytułowanego SpaceX, który będzie dokumentować, jak Musk, realizując swoje życiowe marzenie, aby uczynić ludzkość gatunkiem międzyplanetarnym, wybiera zespół inżynierów do pracy na odległej wyspie Pacyfiku, gdzie budują i wystrzeliwują na orbitę pierwszą prywatną rakietę.

Choć głosów krytyki dla ambicji Muska jest wiele, prawdopodobnie najciekawszym z nich jest wypowiedź Wernera Herzoga – znanego twórcy filmów dokumentalnych. W wywiadzie dla magazynu Inverse powiedział, że nie powinniśmy być jak szarańcza, przybywająca, wyżerająca do cna naszą planetę, dobrze i dokąd teraz idziemy dalej?

Moja opinia jest zgoła inna. Sądzę, że podróż na Marsa pozwoli naszej cywilizacji na nowo spojrzeć na rodzimą planetę. Herzog w swojej twórczości stara się uchwycić piękno Ziemi, w jej najróżniejszych, również tych codziennych formach. Tego piękna większość z nas nie dostrzega. Wierzę, że lądowanie na Marsie pozwoli nam spojrzeć na naszą planetę oczyma tego niezwykłego dokumentalisty i dostrzec jej unikalność. Jedna planeta zamieszkana więcej, to o tyle większa odpowiedzialność. Może wtedy zaczniemy traktować Ziemię jako naszą reprezentacje we wszechświecie, który stanie się dla nas odrobinę mniejszy.