Berlińskie kluby są od teraz placówkami kultury

Berlińskie kluby są od teraz placówkami kultury
Źródło: Wikipedia Commons

Berlin to obowiązkowy punkt na mapie każdego aktywnego uczestnika nocnego życia. Berlińska scena przez swój specyficzny, często surowy charakter, wieloletni dorobek i mnogość lokali, urosła do rozmiarów najlepszej na świecie. To niekwestionowane uznanie zyskała również ostatnio w oczach władz miasta, które zmieniły status wedle którego kategoryzowane są nocne kluby.

Do tej pory były one klasyfikowane jako instytucje rozrywkowe, jednak niedawno ich status uległ zmianie. Od tej pory berlińskie kluby uznawane są za placówki kultury, na takich samych prawach jak hale koncertowe, opery czy teatry.

To rezultat 20 lat działań zarówno w ramach nocnego życia w Berlinie, ale również na szczeblu federalnym. To niezwykła decyzja i mamy nadzieje, że stanie się ona precedensem na światową skalę. – skomentowała Lutz Leichsenring, rzeczniczka Berlin’s Club Commission.

Czas podjęcia tej decyzji jest dodatkowo istotny. Branża wydarzeń kulturalnych została prawdopodobnie najmocniej dotknięta przez pandemię w sensie ekonomicznym. Zmiana statusu nocnych klubów umożliwi uzyskanie większych dotacji, jak również zmniejszy ich zależność od miejskich inwestycji.

Nocne życie jest nie tylko wizytówką Berlina, ale ma również spory udział w funduszu miasta. Wspomniana wyżej komisja zleciła w 2019 przeprowadzenie analizy zysków przynoszonych przez nocne kluby w stolicy. Według organizatorów badania, rocznie berlińska scena przyciąga 1,5 miliarda Euro.

Resztę artykułu znajdziesz pod filmem.

Nocne życie było zamknęło się w trakcie jako pierwsze i zapewne zostanie otwarte jako ostatnie. Trudności w zachowaniu dystansu społecznego, taniec podwyższający częstotliwość oddychania, alkohol, wszystko to składa się na zdecydowanie podwyższone zagrożenie zarażeniem. Tym bardziej okres pandemii jest najlepszym momentem na rozmowę o statusie kulturowym przypisywanym klubom.

W Polsce nocne życie, choć całkiem rozwinięte szczególnie patrząc na stolicę, czy chociażby Wrocław, w społecznej świadomości wciąż bliższe jest zakłócaniu ciszy nocnej niż wydarzeniom kulturalnym. Kluby na pewno nie są rozpoznawalne jako placówki kultury w oczach rządzących, co dla niektórych lokali okazało się zabójczym niedopatrzeniem.